top of page

ZADANIE TO WYZWANIE

Zdjęcie autora: collegiumartescollegiumartes

Zaktualizowano: 6 paź 2024

ZADANIE DOMOWE to* pomyśl z która odpowiedzią się zgadzasz

a) złośliwość nauczyciela

b) znęcanie się nad uczniem

c) wymysł systemu

d) pretekst do rozwoju

e) uczenie odpowiedzialności

f) wyrabianie nawyku systematycznej pracy

g) uczenie samodzielnej pracy

h) problem dla rodziców

i) inne

Zadanie domowe to temat nieustannych dyskusji i pomimo zniesienia obowiązku ciągle budzi emocje. Ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. A prawda jak zawsze gdzieś po środku.

Ja uważam, że praca w domu jest potrzebna, nie powinna być obowiązkowa. Naszym wyzwaniem jest sprawić aby młody człowiek widział w niej sens.

U nas są zadania do wykonania po zajęciach. Uczniom pozostawiamy wybór kiedy je wykonają: w domu, czy w szkole. W szkole stwarzamy możliwości i wsparcie.

Zadania powinny być na miarę możliwości dziecka. To ważne aby to co zadane do samodzielnej pracy było możliwe do wykonania bez wsparcia. Mają uczyć odpowiedzialności, samodzielnego myślenia, ponoszenia konsekwencji oraz wyciągania wniosków. Ale nie miejmy złudzeń, że marzeniem ucznia jest praca w domu. Sama miewam problem ze znalezieniem w sobie krzty ochoty do pracy po pracy. Więc będą sprawdzali , kombinowali, raz odrabiali innym razem nie. Aż w końcu wyciągną wnioski z tych wszystkich doświadczeń. Rolą nauczyciela jest dawać takie zadania aby uczeń chciał pracować. Dziecko powinno znać sens swojej pracy.

Pytanie: co jeśli nie zrobią?

Odpowiedź: mają nie zrobione:)

Są tacy którzy nic sobie z faktu nie odrobienia zadania nie robią i tacy którzy bardzo to przeżywają. To co czują i co dalej z tym zrobią to konsekwencja dokonanego wyboru. To całkiem jak w całym życiu, dokonujemy wyboru, ponosimy konsekwencje . A potem jest nam z tymi konsekwencjami dobrze, albo mało komfortowo. I nikt nie ma inaczej. Dzieci też.

Powinniśmy dążyć do tego, aby dziecko potrafiło myśleć o swoich obowiązkach i aby znało konsekwencje związane z wywiązywaniem się lub brakiem wywiązywania z nich.

W najmłodszych klasach nauczyciel może informować rodziców o tym co robią, co zadane, czego oczekuje na kolejnych lekcjach. Sukcesywnie odpowiedzialność za ten aspekt szkolnego życia powinniśmy przenosić z rodziców i nauczycieli na uczniów. Wyjątkiem są dzieci które mają problemy z nauką. Wtedy potrzebny jest regularny kontakt, materiały do pracy w domu, rozmowa z rodzicami, szukanie metod i możliwości wsparcia.

Umiejętność zapamiętywania poleceń, tego co zadane, na kiedy itp. to kluczowe kompetencje świadczące o dojrzałości i o tym, że dziecko poradzi sobie na kolejnym etapie edukacji. Bo przecież to dziecko musi sobie poradzić, a my musimy mu zaufać i pozwolić na to przejmowanie odpowiedzialności. To wdrażanie powinno być stopniowe i jest jednym z aspektów który na pewno pomoże w starszych klasach. Kiedy uczeń ma się nauczyć co potrafi, przekonać się, że coś nie jest jego mocną stroną jeśli mu na to nie pozwolimy, jeśli ciągle będziemy go wyręczali, będziemy za niego myśleli. Moje 4 córki przez całą edukację twierdziły, ze nic nie robiły:):) a mimo tego nicnierobienia w szkole wszystkie osiągają sukcesy i są wspaniałymi kobietami. Wierzcie mi nigdy przez te kilkanaście lat ich bycia w szkole podstawowej nie dostałam od nauczycieli informacji co zadane, jaki temat jest omawiany. A miały bardzo oddanych nauczycieli którzy w swojej mądrości nie wyręczali uczniów, a prowokowali, tłumaczyli, wzmacniali. Czy chciałam wiedzieć co działo się codziennie w szkole? trochę tak, ale mówiły co chciały abym wiedziała. A ja wybrałam im szkołę w której ufałam nauczycielom. Dzieci muszą mieć swoją przestrzeń do próbowania świata bez naszej kontroli (my matki nazywamy to czuwaniem).

A my znamy przecież swoje pociechy i wystarczy je obserwować, a na pewno nie przeoczymy gdy będzie się działo coś co wymaga naszej interwencji.

Zobaczcie taka prozaiczna sprawa jak zadanie domowe którą często rozpatrujemy w kategorii problemu, a tymczasem to doskonała lekcja życia.

Lubię ten moment gdy dzieci uświadamiają sobie wartość tych zadań, powtarzania, uczenia się. Uczniowie zaczynają cenić swoją pracę, zarządzać czasem.

Pozwólmy im na zwycięstwa i porażki. Na ich porażki i ich zwycięstwa.

Pozwólmy im zapomnieć, ze było zadane po to aby sami doszli do wniosku, że to ich odpowiedzialność. Wtedy my rodzice zamiast myśleć za dzieci będziemy mieli trochę więcej czasu na myślenie o sobie.

 
 

Comentarios


bottom of page